Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turkey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turkey. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 maja 2019

Euphoria Aegean Resort & Spa, Turkey

Położony nad Morzem Egejskim Hotel Euphoria Aegean Resort & Spa daje swoim 
gościom wiele możliwości. 
Bepośredni dostęp do morza i położenie w pierwszej linii brzegowej dodają Euphorii 
niewątpliwie uroku. Widoczna z okien pokoju i plaży wysepka otoczona wodą, to jak bezludna 
mała wyspa. Na znajdującej się obok hotelu plaży istnieje możliwość skorzystania 
ze sportów wodnych. 

Hotel położony do tego w bliskiej odległości od miasteczka, znajduje się poza jego ścisłym centrum. 
Do pobliskiej mariny można dojść spacerem w około 20 min. lub dojechać do niej busem / taxi 
w około 3 min. Takie, a nie inne położenie Euphorii pozwala na totalny chillout, który teraz wyjątkowo był mi potrzebny. 

Poczas gdy do innych hoteli z lotniska wyruszały regularne autokary pełne turystów, do Euphorii dotarłam małym busem, z którego wysiadło nas tylko pięcioro (tak, tak - tylko pięcioro). 
Przyjazd do tej miejscówki na początku maja miał zatem swój kolejny plus. 

Nieocenieni okazali się rónież hotelowi animatorzy nadający od rana z lokalnego hotelowego 
Radia Euphoria - zlokalizowanego przy hotelowym basene, aby następnie wieczorem opanować 
hotel angażując gości do udziału w kolejnych, tym razem wieczornych animacjach
(karaoke, mini dyskoteka dla dzieci, bingo, wieczór turecki itp.). 

Z hotelu propnuję wyruszyć do Pamukale czy Efezu - mieszkając w Euphorii bliżej już tych miejsc być nie można. Zwiedzenie tych miejscowości, jak i pobliskiego Kusadasi dopełnią pobyt na 1000% :-)

Nie można rónież zostać obojętnym na hotelowe SPA i oferowany chociażby rytuał hammam, 
czy też liczne masaże, w tym np. aromaterapeutyczny, który był ostatnią moją przyjemnością
podczas pobytu w Euphorii. 

Wszystko powyższe sprawia, że chciałabym wrócić do Hotelu Euphoria Aegean Resosrt & Spa 
raz jeszcze .....











 






 
















 









 


środa, 19 września 2018

Diamentowe Marmaris


Dwa tygodnie nad Morzem Egejskim okazały się diamentowe.
Diamentem okazał się hotel, ale nie tylko z powodu tego kamienia w nazwie 
(Green Nature Diamont). 
Diamentem okazało się tureckie hammam, który był połaczniem oczyszczania i pięlęgnacji ciała oraz ukojeniem duszy. Cały rytuał rozpoczął się w grocie solnej, a następnie w saunie parowej i suchej. Ciepła para nawiłżyła i zmiękczyła skórę, a następnie otworzyła pory, usuwając toksyny, przygotowując do dalszej pielęgnacji, którą było oczyszczanie i złuszczenie.
Część ta polegała na obmyciu ciała pianą uzyskaną z czarnego, naturalnego mydła wytworzonego
z oleju i zmiażdżonych czarnych oliwek. Po nałożeniu na lekko wilgotną skórę miało lekko kremową pianę. Mydło miało właściwości nawilżające i lekko złuszczające, po nałożeniu na skórę i delikatnym masażu usuwało martwe komórki i pobudzało krążenie. Ciało masowano w kierunku od nóg do serca. Sam masaż trwałkilka minut, a jego efektem było dokładne złuszczenie martwego naskórka
i pobudzenie krążenia krwi. Po zakończonym masażu dokładnie opłukano moje ciało. Ostatnią częścią zabiegu było wmasowanie w całe ciało wonnego oleju /maski o działaniu relaksującym
i pielęgnującym. Po zakonczonym zabiegu otulona w miękki biały ręcznik z butelką wody w ręce delektowałam się czasem na leżaku. 
Diamentowy personel hotelu przewidywał wszystko o czym sama nawet nie pomyślałam.  
Jedna z kilku kolacji. Ta akurat jedzona we wnętrzu restauracji, gdyż na zewnątrz rozpadał się deszcz, a wiatr i grzmoty śmigały w powietrzu. Na moje szczęscie / nieszczęście w pewnym momencie dopada mnie potwrony kaszel. Grzmoty z zewnątrz wydostawały się w tym momencie
z mojego gardła. Znany mi z widzenia kelner reaguje. Bez pytania zabiera mi z ręki kieliszek białego wytrawnego wina i odchodzi. Rozbawiona (mimo tego, że pozbawiono mnie całkiem dobrego trunku, a do tego bez pytania) obserwuje dalsze kroki mężczyzny, który odchodząc pokręcił tylko głową, by po chwili przynieść mi ..... filiżankę pachnacej pieprzem i miętą herbaty. Zapytał tylko jescze czy nie chciałabym miodu. Uwierzcie mi proszę, że to był najlepszy i nabardziej trafiony drink :-) 
Reakcja okazała się bezcenną z olbrzymią dozą czułości i troski. 
Czas spędzony w hotelu, w jego okolicach i na wycieczkach lokalnych były dopełnieniem wszystkiego. Bycie samej ze sobą, w fantastycznym miejscu, wśród otaczajacych mnie ludzi okazaly się jak turecki hammam ukojeniem dla duszy. A do tego wieczory spędzone na pustej plaży przy delikatnie sączącej się z głośników muzyki .... również ten ostatni.